|
Ukazało mi się wielkie wojsko niebieskie, do którego Pan tak przemówił:
Choć wszystko znacie i widzicie we Mnie, niemniej jednak, ponieważ tak mi się podoba, będę się przed wami użalał z powodu trzech rzeczy.
Po pierwsze: zbudowane przed wiekami w niebie przesłodkie ule, z których wyleciały nieużyteczne pszczoły, są puste. Po drugie: głęboka otchłań, dla której nie starczy ani kamieni, ani drzew, otwarła się i wpadają w nią dusze, jak śnieg z nieba spada na ziemię. I jak śnieg topi się na słońcu, tak dusze w tej wielkiej udręce pozbawiane są wszelkiego dobra, i coraz to dokładane są im następne cierpienia.
Po trzecie: żalę się, że niewielu jest takich, którzy zastanawiają się nad pustymi miejscami pozostawionymi przez złych aniołów i nad upadkiem dusz. Słusznie się zatem użalam.
Od samego bowiem początku wybrałem sobie trzech ludzi, to znaczy trzy stany w świecie. Najpierw wybrałem kapłana, aby głosił moją wolę i ukazywał ją czynami. Następnie wybrałem żołnierza, aby bronił w swoim życiu moich przyjaciół i był gotowy na wszelki trud. Wreszcie wybrałem robotnika, aby pracował swymi rękoma na utrzymanie swego ciała przez pracę.
Pierwszy, czyli kapłan, stał się teraz trędowaty i niemy, ponieważ ktokolwiek próbuje zobaczyć w kapłanie piękno obyczajów i cnót, doznaje przerażenia i burzy się, lękając się do niego zbliżyć z powodu trądu pychy i chciwości. Kiedy zaś chce go posłuchać, widzi, że stał się on niemy, jeśli idzie o oddawanie chwały Mnie, a gadatliwy, jeśli idzie o jego chwałę. Jakże więc otworzyć drogę do osiągnięcia tak wielkiej słodyczy, jeśli słaby jest ten, kto miałby iść przodem; skoro niemy jest ten, kto powinien krzyczeć, jakże może być słyszana niebiańska harmonia?
Drugi, czyli obrońca, drży w sercu i ma puste ręce, ponieważ boi się hałasu świata i utraty własnej czci. Jego ręce są puste, bo nie spełnia żadnego dobrego uczynku, lecz wszystko czyni dla świata. Kto zatem bronić będzie teraz mojego ludu, skoro ten, co powinien stać na jego czele, boi się?
Trzeci jest jak osioł, który schyla głowę do ziemi i stoi ze złączonymi czterema nogami. Rzeczywiście do osła podobny jest mój lud, który niczego innego nie chce, jak tylko ziemskich rzeczy, a zaniedbuje niebieskie i szuka przemijających. Tak jakby miał cztery łapy: słabą wiarę, próżną nadzieję, żadnego dobrego uczynku i grzeszną wolę. Dlatego paszcza obżarstwa i pożądliwości jest wciąż rozwarta.
Oto, przyjaciele moi, jakże możliwe jest opróżnienie nienasyconej otchłani i napełnienie pustych uli?
Wtedy rzekła Matka Boża: Błogosławiony jesteś, Synu mój, i słuszny jest Twój lament. Ja i Twoi przyjaciele nie mamy żadnego usprawiedliwienia przed Tobą dla rodzaju ludzkiego, jak tylko jedno zdanie, którym możesz go ocalić. A mianowicie: „litości, o Jezu Chryste, Synu Boga żywego”.
To wołam ja i to wołają Twoi przyjaciele.
Odpowiedział Syn: Twoje słowa są słodkie w moich uszach, łagodne na ustach, są płomieniem w sercu. Ja mam jednego kapłana, jednego żołnierza, jednego robotnika. Pierwszy jest miły jak oblubienica, którą godny oblubieniec pożąda z płonącą miłością; jego głos jest jak głos kogoś, kto mówi i woła na puszczy. Drugi gotów jest oddać swoje życie za Mnie i nie będzie się lękał obelg świata: tego wyposażę w broń Ducha Świętego.
Trzeci będzie miał tak silną wiarę, że powie: „Wierzę tak silnie, iż niemal widzę rzeczy, w które wierzę i pokładam nadzieję we wszystkim, co Bóg obiecał”. Będzie też miał wolę czynienia dobra, postępowania w nim i unikania zła. Na ustach pierwszego z tych trzech umieszczę trzy rzeczy, które będzie mówił. Pierwsza rzecz: powie, że kto wierzy, niech wyraża w czynach swoją wiarę. Druga: kto ma mocną nadzieję, niech będzie wytrwały w dobru wszelakim. Trzecia: kto kocha doskonale i miłosiernie, niech żarliwie pragnie tego, co kocha.
Drugi z tych trzech będzie w pracy mocny jak lew, szybko ubiegający zasadzki, mocny w wytrwałości.
Trzeci będzie mądry jak wąż, który opiera się na ogonie i podniesie głowę ku niebu.
Ci wypełnią moją wolę, a za nimi pójdą inni. I choć wymieniam ich trzech, rozumiem przez nich wielu.
Potem mówił do oblubienicy: Stój nieruchomo, nie przejmuj się światem ani zniewagami, bo Ja, twój Bóg i twój Pan, znosiłem wszelką obelżywość.
|